Być światłem nadziei

 

5 km pływania w toni Zalewu Orawskiego, 225 km jazdy rowerem w około Tatr i 55 km morderczego biegu po górskiej grani – to liczby, które stają się symbolem minionego weekendu. Nad Morskim Okiem zakończyła się kolejna edycja ekstremalnego triathlonu „Harda Suka”, w której udział brał Marek Wikiera, Bohater Podwójnego Wyzwania.

 

„Harda Suka” to z założenia trudna, jeśli nie najtrudniejsza impreza triathlonowa. Uczestniczy w niej elitarna grupa najbardziej wytrwałych i wysportowanych zawodników. Organizatorzy zapowiadali, że będzie wyjątkowo ciężko, jednak nikt nie spodziewał się, że aż tak.
W pierwszy dzień lata zaatakowała zima i pokrzyżowała wszystkim plany.

 

Marek Wikiera pochodzi z Przeworska, a aktualnie mieszka w Gdańsku. Na co dzień jest menedżerem, bywa jednak, że z przedsiębiorcy przeobraża się super bohatera i dokonuje niezwykłych wyzwań sportowych. W 2014 roku, jako jeden z pierwszych Polaków, przebiegł morderczy cykl ultramaratonów  4Deserts rozgrywany na czterech pustyniach świata (Sahara, Gobi, Atakama i Antarktyda). Dołączył tym samym do 47 osób na świecie, którym udało się tego dokonać w ciąg jednego roku.

Marek jest jednym z czworga Bohaterów, którzy w 2018 roku zdecydowali się zrealizować wyjątkowe wyzwanie sportowe i połączyć je z misją, jaką jest wspieranie Fundacji Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa. To właśnie tej organizacji zadedykował swój udział w Hardej Suce.

 

Start rozpoczął się 22 czerwca o godzinie 16.00. Po dwóch godzinach Marek wyłonił się z drugiej strony Zalewu Orawskiego i rozpoczął zmagania z odcinkiem rowerowym. Niełatwo jest oddać trud tego wyczynu. W nocy temperatura spadła poniżej 0 stopni, padał klejący śnieg, a w wyższych partiach gór grad. Około godziny 7.30 dotarł do mety w Dolinie Chochołowskiej, skąd po kilkuminutowym odpoczynku ruszył w 55-cio km bieg po polskich i słowackich Tatrach.

 

W związku z załamaniem pogody część trasy okazała się niemożliwa do przejścia. Organizatorzy starali się reagować i wprowadzać szybkie zmiany, jednak sytuacja wyglądała dramatycznie. Większość zawodników szykowała się na start w letnich warunkach, tym czasem, na szczytach panowała zima, w pełnym znaczeniu tego słowa. Po nieprzespanej nocy i ponad 20 godzinach ciągłych zmagań sportowych, walka z nią była nadludzkim wysiłkiem.

 

Markowi Wikierze udało się dotrzeć do Schroniska PTTK na Hali Ornak, gdzie zdecydował się zrezygnować i zejść z trasy.

Odwaga objawia się też w tym, by umieć w odpowiednim momencie powiedzieć: koniec. Marek nie ukończył tego ekstremalnego triathlonu, jednak nie umniejsza to w niczym siły charakteru i mocy, którymi się wykazał. Swoją zbiórkę środków na rzecz Hospicjum zatytułował „Bądź światłem nadziei” i on nim jest. Pokazał, że wartości takie jak odwaga, poświęcenie i bezinteresowność istnieją i udowodnił je swoimi czynami. Toczył walkę ze zmęczeniem, bólem i warunkami atmosferycznymi i ją zwyciężył, bo wszyscy zapamiętają go jako Bohatera, który walczył dla Hospicjum.

 

Poradnia Leczenia Bólu jest miejscem niezwykle potrzebnym. Ból pogarsza samopoczucie, przysparza często niewyobrażalnego cierpienia i uniemożliwia tym samym normalne funkcjonowanie. Dziś Hospicjum nie ma niezbędnego sprzętu, by z nim walczyć. Dzięki Markowi Wikierze i innym Bohaterom zaangażowanym w Fundusz Podwójne Wyzwanie, Fundacja Hospicjum Onkologiczne św. Krzysztofa będzie mogła kupić wyposażenie medyczne Poradni Leczenia Bólu, przez co lepiej pomagać swoim podopiecznym. Zyska również stabilność finansową.

 

Marek Wikiera zakończył swoje sportowe zmagania, jednak pacjenci Hospicjum i ich ból zostają. Jeśli chcesz wesprzeć zakup wyposażenia medycznego Poradni Leczenia Bólu FHO, możesz to zrobić tutaj: https://www.podwojnewyzwanie.com/wesprzyj-trwajace-wyzwania-1

 

Fundusz Podwójne Wyzwanie prowadzony jest przez Akademię Rozwoju Filantropii w Polsce.

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Partnerzy: